Mieszkania Bemowo Warszawa – Blog

Kategoria - Bez kategorii

Warszawa – mieszkania na sprzedaż przyrastają tu najszybciej

Jeśli wziąć pod uwagę to, w jakim tempie przybywają nowe mieszkania Warszawa rozrasta się najszybciej w Polsce. Mieszkania w Warszawie stanowiły w roku 2016 aż 57% wszystkich, budowanych w województwie mazowieckim.

Fakt, że jeśli nowe mieszkania w Warszawie stanowią ponad połowę oddawanych lokali w województwie mazowieckim może się niektórym wydawać oczywisty. Jednak wcale ta nie jest. Przecież w stołecznym województwie nie brak dużych miejscowości – jest aż 37 powiatów. Poza tym całe województwo zamieszkiwało według danych na 30 czerwca 2017 roku 5 356 838 mieszkańców. Sama Warszawa liczy oficjalnie 1 748 916 mieszkańców (czyli niecałe 33% ludności). Oczywiście, zarówno oficjalną liczebność ludności w województwie, jak i w samej Warszawie trzeba traktować z dużym dystansem – jeśli doliczymy wszystkich, którzy przybyli tu za pracą z innych miast i krajów, liczby te wzrosną.

 

Małe nowe mieszkania Warszawa Bemowo na trzecim miejscu

W roczniku statystycznym za ubiegły rok możemy znaleźć dane na temat wielkości oddawanych nowych mieszkań w Warszawie. Potwierdza się to, co widzą sprzedawcy pracujący dla developerów: największym popytem cieszą się niewielkie metraże. Reagują na to developerzy i takie właśnie mieszkania oddają. Inwestycje mieszkaniowe na Woli charakteryzują się przeciętnie najmniejszym metrażem – nieco ponad 47 metrów kwadratowych. Na Bielanach to niecałe 49 metrów. A jeśli kogoś interesują już nieco większe nowe mieszkania Warszawa Bemowo oferuje lokale o średniej powierzchni 52,5 metra. W takich mieszkaniach można liczyć już czasem nawet na 3 pokoje, co pozwala zamieszkać tam rodzinom z dwójką dzieci i cieszyć się wszystkim mieszkańcom sporą dozą prywatności.

 

Oto gdzie powstają nowe mieszkania: Warszawa rośnie na północny zachód

Jeśli weźmiemy pod uwagę oddawane nowe mieszkania Warszawa Wola i Warszawa Bielany wiodą wyraźny prym w stolicy. Nowe mieszkania na Woli stanowią ponad 21% wszystkich oddawanych w Warszawie. Nowe mieszkania na Bielanach to ponad 15% oddawanych lokali. Dlaczego tak się dzieje? Ogromne znaczenie ma szybkość działania administracji w dzielnicach oraz oczywiście podaż gruntów w atrakcyjnych cenach. Jeśli w jakiejś dzielnicy załatwienie formalności związanych z budową trwa kilka miesięcy dłużej niż w innych, wpływa to bardzo negatywnie na dynamikę, z jaką pojawiają się tam nowe osiedla w Warszawie. Ceny gruntów pod inwestycje mieszkaniowe w Warszawie nie rozpieszczają, ale w północno-zachodniej części miasta jest jeszcze spora podaż i można coś ciekawego wyszukać w dobrej cenie, a jednocześnie atrakcyjnej lokalizacji z punktu widzenia przyszłych mieszkańców.

 

Mieszkania na sprzedaż i na wynajem coraz popularniejsze

Zmienia się też cel nabywania nowych mieszkań. Tak jak i zmienia się cała Warszawa Mieszkania na sprzedaż i na wynajem to coraz częstszy przedmiot inwestycji osób, które szukają atrakcyjnej lokaty swojego kapitału. Na inwestycjach mieszkaniowych w stolicy można zarobić nawet do 8% rocznie. Ceny należą do najwyższych w kraju, podobnie jak popyt. A jednocześnie nietrudno też znaleźć stabilnego finansowo najemcę, co czyni opłacalnym także wynajem mieszkania, które dzięki temu samo zaczyna się spłacać.

Inwestycje w sprzedaży i te dopiero planowane to dobry wybór w 2017r.

Warto w tym roku zainwestować w nowe mieszkania Bemowo, Białołęka, Wola i Mokotów przeżywają boom inwestycyjny, który w kolejnych latach może się już nie powtórzyć. Dlaczego? Polacy będą prawdopodobnie chętniej wynajmować mieszkania. Od kogo? Od tych, którzy kupią je dziś.

Nowe mieszkania od początku roku sprzedają się bardzo dobrze. Eksperci przewidują, że cały rok 2017 będzie bardzo dobry dla budownictwa mieszkaniowego. Jednocześnie będzie to dobry czas, który poprzedza duże zmiany związane ze… zmniejszeniem popytu. Gdzie i dlaczego warto kupować nowe mieszkania w Warszawie?

Polowanie na inwestycje w sprzedaży

Jeśli chodzi o najbardziej atrakcyjne nowe mieszkania Bemowo i Wola rosną w Warszawie chyba najszybciej – dosłownie jak na drożdżach. Dlaczego te dzielnice? Dla każdej z nich powody są inne, ale zgodne z obecnymi trendami. Po pierwsze Polacy bardzo chętnie kupują lokale na rynku pierwotnym, które różnią się zdecydowanie standardem od tego co można spotkać na rynku wtórnym w starszych częściach miasta. Do tego standardu należy np. garaż podziemny czy dobra, nowoczesna stolarka budowlana oraz efektywne ogrzewanie. Technologia idzie naprzód i kupując nowe mieszkania dostajemy w standardzie to, co musielibyśmy w mieszkaniu z rynku wtórnego sami instalować. Ale jednocześnie idealnie jeśli takie mieszkania nie są bardzo drogie. I na Woli praz Bemowie mieszkania mają nadal bardzo korzystne ceny w porównaniu z atrakcyjnością lokalizacji. Takie mieszkania, które cieszą się teraz popytem w sprzedaży, będą też cieszyć się zainteresowaniem wynajmujących. I tu właśnie dochodzimy do sedna: w przyszłości wg. Ekspertów Polacy będą mieć więcej zachęt, aby mieszkać w wynajmowanych lokalach.

Cena niska, ale rosnąca

Jeśli chodzi o ceny, jakie powinny mieć nowe mieszkania Bemowo i Wola (zwłaszcza ta dalsza) to przykłady „idealnego modelu cenowego” dla inwestorów. Teraz te mieszkania są stosunkowo tanie, ale pewne jest, że bardzo zdrożeją w przyszłości. Będzie tak za sprawą rozbudowującego się metra oraz coraz lepszego połączenia tych dzielnic ze ścisłym centrum. Białołęka będzie się miewać w tym zakresie dużo gorzej – metra nie będzie, a infrastruktura drogowa, musiałaby być szerokości autostrad aby podołać nieproporcjonalnie rozbudowywanym i stłoczonym osiedlom. Ceny zatem nie zmienią się tam wyraźnie w przyszłości. Dzielnica ta ma jednak duży atut jeśli chodzi o popyt: najniższe ceny w Warszawie. Jeśli zatem ktoś musi po prostu kupić mieszkanie za niewysoką cenę, najtańsze inwestycje w sprzedaży znajdzie na Białołęce.

Ile będzie można zarobić na nowych mieszkaniach w Warszawie?

Jeśli weźmiemy takie dzielnice, jak Wola, Ochota, Praga czy Bemowo – inwestycje w sprzedaży dostępne obecnie, mogą przynieść nawet 8% rocznie. To bardzo dobry wynik, jeśli zestawimy go np. z rentownością lokat czy nawet obligacji. To też powód, dla którego wiele osób decyduje się kupić dziś nowe mieszkanie za gotówkę (kredyt zmniejszałby rentowność inwestycji). To oznacza też, że na rynek mieszkaniowy nie wchodzą tylko nowi mieszkańcy, ale także osoby, które traktują nieruchomości jako rynek do inwestycji alternatywnych w porównaniu np. z produktami finansowymi.

Mieszkania w programie MDM – ciekawa propozycja dla młodych

klucze do mieszkania w programie MDM

Mieszkania w programie MDM już od kilku lat cieszą się dużym zainteresowaniem. Nic dziwnego – dofinansowanie MDM pozwala zaoszczędzić od kilkunastu do kilkudziesięciu tysięcy złotych.

Z pewnymi wyjątkami program MDM jest przeznaczony dla osób poniżej 35 roku życia. Warunki programu trzeba śledzić na bieżąco, ponieważ co pewien czas zmieniają się limity dotyczące kwot i szczegółowe warunki dofinansowania. W programie nie ma ograniczeń co do lokalizacji. Zamieszkaj blisko centrum Warszawy lub w małej miejscowości, korzystając z dofinansowania MDM

Dla kogo są mieszkania w programie MDM

Wbrew obiegowym opiniom, program jest przeznaczony nie tylko dla osób pozostających w związku małżeńskim – można o dofinansowanie ubiegać się także będąc singlem. Aby mieć szansę na dofinansowanie zakupu mieszkania należy wziąć kredyt w takiej wysokości, aby pokrywał on minimum połowę ceny nabywanego lokalu. Dodatkowo kredyt ten musi być w złotówkach – ale w obecnej sytuacji na rynku kredytowym dotyczy to prawie wszystkich, bo kredyty walutowe otrzymują osoby, które zarabiają w danej walucie obcej. Dodatkowo okres kredytowania nie powinien być krótszy niż 15 lat.

Jakie mieszkanie w programie MDM?

Program MDM ewoluował w ciągu ostatnich lat i dziś beneficjent dofinansowania ma dość szeroki wachlarz możliwości  w zakresie nabywanych nieruchomości. Można nabyć mieszkanie w programie MDM z rynku pierwotnego, jak i wtórnego. Sprzedawcą nie musi być wyłącznie developer. Możn skorzystać z MDM także gdy nieruchomość jest sprzedawana przez firmę lub spółdzielnię, a nawet jeśli jest zbywane na drodze licytacji komorniczej.

Gdzie może być zlokalizowane mieszkanie w programie MDM?

Nie ma ograniczeń co do lokalizacji mieszkań. Można nabyć mieszkanie w programie MDM w Warszawie jak i małym mieście. Są za to pewne ograniczenia dotyczące powierzchni mieszkania lub domu – bo nabywana nieruchomość nie musi być lokalem w budynku wielorodzinnym. Jeśli dofinansowanie otrzymuje singiel lub osoby pozostające w związku, ale bezdzietne albo  jednym lub dwojgiem dzieci, dofinansowana nieruchomość może mieć maksymalnie 75 metrów kwadratowych w przypadku mieszkań, a 100 metrów w przypadku domów. Osoby wielodzietne, za jakie uznaje się te, które mają trójkę dzieci lub więcej mogą nabyć mieszkanie o powierzchni do 85 metrów kwadratowych lub dom do 110 metrów.

Limity cenowe w programie MDM

W programie MDM istnieje ograniczenie kwotowe dotyczące maksymalnej ceny za metr kwadratowy nabywanej nieruchomości. W związku z tym, nie można liczyć na dofinansowanie rezydencji czy apartamentów w drogich lokalizacjach. Limity są ustalane dla każdego województwa i ogłaszane dla każdego kwartału. Warto je sprawdzać bo często zachodzą w nich zmiany i w zależności od tego zmieniają się też możliwości zakupu w pewnych lokalizacjach. Warto też pamiętać, że program potrwa tylko do końca 2018 roku. Pula na dofinansowanie w 2017 roku została już wyczerpana, ale środki na kolejny rok jeszcze są i warto o nie powalczyć. Aby to zrobić warto sprawdzić, które banki oferują kredyty hipoteczne z dopłatą MDM.

Emeryt, absolwent, zatrudniony na dzieło. Kto może dostać kredyt hipoteczny?

kredyt hipoteczny ze śmieciówką

Wbrew obiegowym opiniom, kredyt hipoteczny może dostać nie tylko pracujący 30-latek. Banki mają też kredyty dla osób w wieku przedemerytalnym i dla 25-latków wchodzących na rynek pracy. Czy można dostać kredyt ze śmieciówką lub prowadząc jednoosobową działalność? Tak – i nie jest to aż tak trudne jakby się mogło wydawać. Instytucje finansowe dostosowują się do zmian na rynku. Trzeba tylko wiedzieć, do którego banku się zwrócić. W takiej sytuacji warto skorzystać z usług dobrze zorientowanego w rynku doradcy finansowego.

Rozmowa z Tomaszem Pągowskim, starszym doradcą finansowym z serwisu nieruchomościowego Morizon.pl, który współpracuje z Dor Group przy obsłudze finansowania zakupu mieszkań na osiedlu Bemowo Park.

 

Nowe mieszkania w Warszawie są potrzebne nie tylko pracującym 30-latkom, ale także emerytom, osobom tuż po studiach, ludziom wykonującym pracę na podstawie umowy o dzieło oraz tzw. samozatrudnienia. Czy banki widzą w nich klientów na kredyty hipoteczne?

Rynek bardzo się zmienia i banki mają ofertę dla wszystkich wymienionych przez pana grup. Trzeba tylko wiedzieć, do której instytucji finansowej się zwrócić, aby nie tracić czasu na składanie wniosku tam, gdzie i tak nie ma on szans zostać pozytywnie rozpatrzony. Podam przykład. Są banki, które 60-latkowi dadzą kredyt najwyżej na 10 lat. A z drugiej strony na rynku działają też takie instytucje, dla których kredyty na 20 lat dla 55-letniej osoby nie są problemem. Te drugie przyjmują, że ostatnią ratę klient zapłaci w wieku 75 lat, a czasem nawet 80. Emeryt, który wie, do jakiego banku się zwrócić może dostać kredyt hipoteczny za pierwszym podejściem.

 

Czy te przyjazne emerytom banki zakładają, że kredyt może być spłacany przez dzieci lub wnuki kredytobiorcy będącego w podeszłym wieku?

Banki stosują tu inne rozwiązania. Najczęściej jest to ubezpieczenie na życie do wysokości kredytu. Dokonuje się cesji takiego ubezpieczenia na rzecz banku. Składka ubezpieczenia powiększa miesięczną ratę. Jednak dzięki ubezpieczeniu dla wielu osób kredyt hipoteczny staje się w ogóle dostępny. Załóżmy, że przy kredycie na 400 tys. zł na 20 lat rata będzie powiększona o 250 zł kosztu ubezpieczenia. To oczywiście dodatkowy wydatek, Jednak bez niego kredyt zostałby udzielony na krótszy okres – np. na 7 lub 8 lat. Wtedy rata byłaby tak duża, że klient nie dałby rady jej spłacać. Są na rynku też banki udzielające kredytów hipotecznych, których ostatnia rata przypada na czas 75 urodzin klienta i nie żądają mimo to ubezpieczenia.

 

A jak wygląda kredyt dla osób, które niedawno skończyły naukę, mają niską zdolność kredytową, ale chcą kupić własne mieszkania?

To częsta sytuacja i w wielu przypadkach udaje się także znaleźć rozwiązanie. Najlepiej mają osoby, których studia rokują na podjęcie w przyszłości dobrze płatnej pracy  – np. lekarze, informatycy, programiści czy prawnicy. Bank przyjmuje, że ich niskie dochody na początku kariery to normalny, przejściowy etap w danym zawodzie. Bez względu na ukończony kierunek studiów, taka młoda osoba może dołączyć do kredytu rodziców, żonę lub męża, albo innych członków rodziny. Bycie współkredytobiorcą nie oznacza bycia współwłaścicielem mieszkania – a zatem lokal należy tylko do osoby, która go kupiła (o ile oczywiście strony nie postanowią inaczej).

 

Czy „odłączenie” osoby, z którą ma się wspólnie kredyt jest trudne?

Osobę dołączoną do kredytu można z niego później odłączyć bez załatwiania żadnych formalności związanych z własnością mieszkania. Możliwe jest to wtedy, gdy pozwala na to już sytuacja finansowa właściciela mieszkania, czyli jego zdolność kredytowa jest na tyle duża, aby sam mógł wziąć kredyt na pozostałą do spłaty kwotę. Bardzo ważne jest to, że dziś można przystąpić do kredytu z osobą niespokrewnioną bez pozostawanie w formalnym związku – np. z partnerem/partnerką lub narzeczonym/narzeczoną. Mieliśmy nawet takie sytuacje na osiedlu Bemowo Park – osoby w niesformalizowanym związku dostały kredyt – mają teraz nowe mieszkanie w Warszawie i planują wspólną przyszłość.

 

Czy zdolność kredytowa dwóch lub więcej osób sumuje się? Czy jeśli jedna osoba może spłacać ratę w wysokości 800 zł, a druga 700 zł to razem mogą wziąć kredyt hipoteczny z ratą 1500 zł?

To nie jest takie proste. Banki mają swoje rekomendacje dla analityków kredytowych w takich przypadkach. Najczęściej bierze się pod uwagę współczynnik DTI (od angielskiego: „debt to income” stosunek długu do dochodu). Od dochodu odejmujemy wydatki na najważniejsze koszty utrzymania – np. czynsz za mieszkanie, wyżywienie, odzież itp. Pozostałą kwotę mnożymy przez przyjęty dla danego banku współczynnik – w niektórych bankach może być to 0,50 a w innych 0,65. Wynik w postaci raty miesięcznej pokazuje na jaką kwotę i jaki okres można wziąć kredyt. Jeśli do kredytu przystępują dwie lub więcej osób, istotne będzie jak rozkładają się ich koszty utrzymania. Załóżmy, że mamy dwie osoby, dla których koszt utrzymania w województwie mazowieckim wynosi np. 1100 zł (w zależności od banku). Dla dwóch osób zamieszkujących we wspólnym gospodarstwie domowym nie wyniesie on jednak 2200 zł, a tylko 2000 zł miesięcznie. Jeśli więc dwie osoby żyją we wspólnym gospodarstwie domowym to zwiększa się ich łączna zdolność kredytową, a jeśli żyją oddzielnie – zmniejsza.

 

Czy banki przystosowują się do tego, aby łatwiej było wziąć kredyt ludziom, którzy mają jednoosobową działalność gospodarzą? Powszechne jest przekonanie, że taka osoba nie jest uznawana za dobrego klienta na kredyt hipoteczny.

Jeszcze dekadę temu takie osoby były faktycznie traktowane po macoszemu. Dziś jednak samozatrudnienie jest tak popularne, że banki odrzucając całkowicie osoby z jednoosobową działalnością gospodarczą utraciłyby bardzo dużą grupę klientów. Każdy bank ma swoją metodykę pracy z samozatrudnionymi. Jeśli wejdziemy na chwilę w położenie banku to zauważymy, że z punktu widzenia ryzyka sytuacja jest trudniejsza o tyle, że osoba samozatrudniona ma bezpośredni wpływ na wykazywanie swoich przychodów i zysków. Może w pewnym stopniu regulować własne wyniki finansowe, nie tylko przez zarabianie, ale także np. przez przesuwanie wydatków z miesiąca na miesiąc czy wystawienie klientowi faktury 31 stycznia zamiast 1 lutego.  Poza tym jest to szczególna sytuacja, kiedy to nie zakład pracy wystawia zaświadczenie o dochodach, a przedsiębiorca je sam wykazuje. Dlatego musimy się przygotować na inną niż w przypadku umowy o pracę, weryfikację zarobków.

 

Co sprawdzają dziś banki w przypadku osób z działalnością gospodarczą?

Najczęściej spotykamy się dziś z tym, że banki analizują ostatni rok działalności. Gdy kwota kredytu przewyższa 500 tys., banki weryfikują 2 ostatnie lata obrachunkowe. Do oceny analityka należy to jak podejdzie do różnic w dochodach między latami. Trzeba odróżnić „podciąganie” dochodu od zmian w finansach firmy wynikających z koniunktury, wzrostu firmy, inwestycji itp.


Czy ktoś, kto dopiero wystartował ze swoją firmą i nie ma historii przychodów jest na straconej pozycji i powinien poczekać ze staraniami o kredyt?

Nie zawsze jest to konieczne. Znów istotna jest indywidualna historia klienta. Często ktoś zakładając firmę, kontynuuje wykonywanie tych samych usług, które wykonywał będąc zatrudnionym na umowę o pracę. Działalność zastępuje mu dotychczasowe związki z firmą. Na takie sytuacje banki patrzą przychylniej. Jeśli ktoś był mechanikiem samochodowym i postanowił nagle zacząć wyplatać ozdobne kosze to zaczyna od zera i powinien faktycznie poczekać 12 miesięcy z wszelkimi wnioskami kredytowymi.

 

Czy można dostać kredyt ze śmieciówką? Czy też takie umowy wyrzucają nas z rynku kredytów hipotecznych?

Wiele banków bardzo lubi takich klientów. Znów trzeba wiedzieć do których instytucji finansowych się zwrócić. W przypadku umowy o dzieło istotne są różnice w podejściu do kosztów uzyskania przychodu. Jeśli mamy do czynienia z przeniesieniem praw autorskich to koszty uzyskania przychodu wynoszą 50%. Z mojego doświadczenia wynika, że część banków przyjmuje jako dochód netto to, co wpływa nam na konto. Tak robią np. Alior Bank, mBank i Millenium. Ale wiele banków przyjmuje, że jeśli ktoś wykazał 50% kosztów uzyskania przychodów to znaczy, że takie one właśnie były. A zatem  jako dochód do zdolności można mu zaliczyć 50% kwoty z umowy, minus zaliczka na podatek dochodowy. W niektórych bankach zaliczone zostanie to, co wpłynęło na konto, ale klient musi przedstawić oświadczenie, że realnie nie poniósł kosztów uzyskania przychodu w wysokości 50%. Część banków z kolei akceptuje dochód z umowy o dzieło jeśli klient podlega ubezpieczeniu uprawniającemu do korzystania z usług medycznych rozliczanych w ramach NFZ.  A zatem osoba wykonująca prace na podstawie umowy o dzieło musi mieć dobrowolną umowę z NFZ lub być gdzieś dodatkowo zatrudniona i ubezpieczona. Jak widać, możliwości jest wiele – trzeba tylko wiedzieć, że osób z tzw. „śmieciówkami” nie można po prostu wysłać do każdego banku.

Ma Pan ogromną wiedzę na temat kredytów hipotecznych. Współpracuje Pan przy finansowaniu zakupów mieszkań na osiedlu Bemowo Park. Co realnie daje klientom korzystanie z usług pośrednika finansowego, współpracującego z developerem?

Przede wszystkim pośrednik to właśnie wiedza, która pozwoli zaoszczędzić czas i nerwy. Dobry pośrednik pomaga zminimalizować ryzyko odrzucenia wniosku. Jeśli klient nie ma w ogóle szans na kredyt w żadnym, pośrednik mu to po prostu powie. Zamiast wysyłać „na siłę” wniosek, podpowie co klient powinien zmienić w swojej sytuacji, aby zwiększyć szansę na uzyskanie kredytu i doradzi spróbowanie w późniejszym czasie. Jest to działanie zarówno na korzyść klienta, jak i developera. Dziś, w związku z funkcjonowaniem ustawy developerskiej, nieudane próby uzyskania kredytu przez klienta uderzają też w sprzedającego mieszkanie. Developer podpisuje z klientem umowę developerską, czyli zobowiązuje się do wybudowania mieszkania. To skutkuje zapisem roszczenia w księdze wieczystej nieruchomości. Jeśli transakcja nie dojdzie do skutku to umowę trzeba rozwiązać za zgodą klienta z poświadczonym notarialnie podpisem i złożyć wniosek o wykreślenie tego roszczenia. Dopiero wtedy developer będzie mógł dalej prowadzić sprzedaż tego mieszkania. Procedury kredytowe trwają czasem 6 tygodni. Jeśli po 6 tygodniach klient nie otrzyma kredytu rozpoczyna się procedura zwracania kaucji lub opłaty rezerwacyjnej. Bywa, że takiej wpłaty nie da się odzyskać ze względu na specyficzne zapisy umowy. Powstaje jednak pat, bo klient nie chce złożyć podpisu pod rozwiązaniem umowy domagając się zwrotu uiszczonych opłat rezerwacyjnych. Cała sytuacja powoduje zablokowanie mieszkania, które nie może trafić do sprzedaży. Dlatego dla wszystkich stron transakcji bardzo ważne jest jak najlepsze oszacowanie szans klienta na uzyskanie kredytu, zanim zostanie złożony wniosek w banku. A to zapewnia dobrze zorientowany w realiach rynku pośrednik finansowy.

 

Dziękuję za rozmowę.

Dziękuję i zapraszam do współpracy osoby zainteresowane nabyciem nowego mieszkania na osiedlu Bemowo Park.

 

Mieszkanie na Bemowie: od 2019 w 20 minut do centrum

Ustabilizowała się sytuacja komunikacyjna wokół ul. Górczewskiej i Wolskiej związana z pracami nad II liną metra. Po ich zakończeniu prawdopodobnie nowe inwestycje na Bemowie zaczną przybywać jeszcze szybciej niż teraz. Zapewne też w obszarze, który można określić jako zachodnia Warszawa mieszkania na sprzedaż zaczną drożeć. Na razie z budowa metra wiążą się utrudnienia dla mieszkańców Bemowa, ale potem sytuacja zmieni się zdecydowanie na lepsze.

Jedna z głównych arterii Woli, czyli ulica Górczewska, jest w tej chwili nieprzejezdna na odcinku między al. Prymasa Tysiąclecia a Płocką oraz na odcinku między ul. Ciołka, a centrum handlowym Wola Park. W tych miejscach będą powstawać stacje metra Młynów oraz Księcia Janusza. Trudniej żyje się teraz nie tylko osobom, które mają mieszkania na Woli, ale także tym którzy żyją na Bemowie.

 

Co krok to nowe osiedle Bemowo rośnie w oczekiwaniu na metro

Budowa metra przyczyni się prawdopodobnie do boomu mieszkaniowego na Bemowie. W tej chwili bemowskie osiedla można określić, jako trudno dostępne mieszkania w Warszawie… w sensie komunikacyjnym. Zamknięcie ulic na Woli skutkuje częściowych odcięciem Bemowa. Aby tam szybko dojechać z centrum najłatwiej skorzystać z przejazdu przez Koło i pojechać ul. Młynarską oraz Obozową, albo wybrać drogę ul. Wolską i skręcić w prawo tam, gdzie ul. Górczewska jest już przejezdna. Jeśli ktoś jeździ samochodem z dalszych od Bemowa dzielnic stolicy, rozsądnym wyborem będzie trasa S8 albo Al. Prymasa Tysiąclecia.

Odblokowanie dopiero za 2 lata

Prace przy zmianach ułożenie podziemnych instalacji są przyczyną zamknięcia połączenia ul. Górczewskiej z ul. Ciołka, Księcia Janusza i Jana Olbrachta. Otwarcie wyjazdów tych ulic oraz obu zamkniętych odcinków Górczewskiej zgodnie z planami wykonawcy będzie możliwe w roku 2019. Także do tego czasu będzie konieczne zwężenie ul. Połczyńskiej na odcinku od Powstańców Śląskich do ronda Daszyńskiego. Złą wiadomością dla kierowców zmierzających z Centrum na Wolę i Bemowo jest też to, że w czerwcu 2017 r. zacznie się remont ul. Obozowej, który wyłączy ją z ruchu.

 

 W 2019 r mieszkania w Warszawie na Bemowie bliżej świata

Po zakończeniu prac nad wolskimi i bemowskimi stacjami metra. mieszkańców tych dzielnic czeka zasłużona nagroda. Dojazd metrem ze stacji Księcia Janusza na stację Świętokrzyska ma zajmować 12 minut. W przypadku dalszych stacji trzeba dodawać sobie mniej więcej 2 minuty na każdą z nich. Zatem ze stacji położonych już nawet na zachodnich krańcach Bemowa można będzie dojechać do centrum w 20 minut  – tyle samo co z Imielina. Co ważne, zawsze będzie to trwać tyle samo bo metrem podróżuje się bez korków.

Obniżony wkład własny tylko do końca grudnia 

Planujesz zakup mieszkania? Jeśli nie narzekasz na nadmiar gotówki to musisz się pospieszyć. Mieszkania Bemowo Warszawa – tylko do końca grudnia możliwy jest obniżony wkład własny.

Jeśli chcesz wpłacić niższy wkład własny kup mieszkanie jeszcze w 2016 roku. Zapraszamy na osiedle Bemowo Park przy ul. Łokuciewskiego. Do końca roku można skorzystać z obniżonego wkładu własnego nawet do 10%. W przyszłym roku nie będzie to już możliwe.

Dlaczego obowiązkowy wkład własny się zwiększy?

Koniec ery niskiego wkładu własnego zaczął się już w ubiegłym roku, jednak szczególnie dotkliwie zacznie być odczuwalny w przyszłym roku. Od stycznia 2017 minimalny wkład własny będzie wynosił 20%. Podniesienie obowiązkowego wkładu własnego wynika z regulacji Komisji Nadzoru Finansowego. Zgodnie z tą regulacją wkład od kilku lat rośnie poczynając od 5% w roku 2014 do 20% w przyszłym roku.

 

Jak kupować nowe mieszkanie w Warszawie bezpiecznie ?

Zamierzasz kupić własne lokum i wybierasz się aby oglądać nowe mieszkania w Warszawie? Przeczytaj krótki poradnik o czym należy pamiętać w takiej sytuacji.

Mieszkanie w Warszawie, Bemowo

Pierwsza dobra wiadomość jest taka, że rynek pierwotny dziś jest dziś o wiele bardziej przyjazny dla klienta niż choćby 10 lub 15 lat temu. Oprócz chroniących klienta regulacji, w mieście tak dużym jak Warszawa nowe mieszkania są budowane najczęściej przez dobrych, doświadczonych developerów. Wynika to z pewnej „autoregulacji rynku”. Na zakup drogiego gruntu, sfinansowanie kosztów budowy i spełnienie wymogów Ustawy developerskiej mogą pozwolić tu sobie tylko firmy o stabilnej sytuacji finansowej i dużym doświadczeniu w prowadzeniu projektów.

Kupujemy gotowe, nowe mieszkanie w Warszawie

Z racji dużego wyboru ustalamy najpierw pasującą nam lokalizację i oglądamy mieszkania. Typujemy kilka i zaczynamy ich dokładniejsze sprawdzanie. Nie popełniaj błędu wybierając jedno mieszkanie, ponieważ po pierwsze nie będziesz mieć porównania, a po drugie gdy dany lokal nie okaże się twoim wymarzonym, cały proces będziesz zaczynać od nowa.

Jeśli znajdziesz gotowe mieszkanie, takie, które developer już wybudował, ale jeszcze nie sprzedał, sytuacja wydaje się stosunkowo prosta. Możesz je dokładnie obejrzeć, widzisz jak wygląda całe osiedle, popytać sąsiadów jak wygląda sytuacja na osiedlu. Zanim je kupisz sprawdź koniecznie czy developer ma już zezwolenie na użytkowanie tego lokalu. Zdarza się tak, że mimo, iż budowa zakończyła się już dość dawno, wciąż istnieje jakiś problem z użytkowaniem danego budynku. Jeśli wszystko jest w porządku – możesz przystąpić do finalizowania transakcji.

jak kupować mieszkanie w Warszawie

Niewybudowane nowe mieszkanie w Warszawie. Jak je kupować?

Gdy osiedla istnieje dopiero w planach lub jest w trakcie budowy – kupowanie jest obarczone większą ilością niewiadomych. Na szczęście z pomocą przychodzi nam Ustawa developerska. Wybieramy tego developera, który spełnia jej warunki. Co to oznacza dla klienta? M.in. to, że dla osiedla istnieje oficjalny prospekt informacyjny. To dokument wiążący – czyli specyfikacja w nim zawarta musi być zgodna z rzeczywistością. Nie musisz się więc martwić, że czytasz podkolorowaną ofertę handlową. Jeśli zdecydujesz się na zakup nowego mieszkania w Warszawie (lub oczywiście w innej, dowolnej miejscowości) developer musi dostarczyć Ci produkt zgodny z prospektem informacyjnym. Co się w nim znajduje? Szczegółowe dane na temat budynków, mieszkań i terenu inwestycji, standardu lokali oraz sytuacji developera, jako firmy. Jeśli wobec developera były prowadzone jakieś postępowania egzekucyjne – dowiesz się o tym także z prospektu. Jeśli sprzedający zatai jakieś obowiązkowe dane – będzie musiał za to odpowiedzieć przed sądem. W najgorszym wypadku osoba odpowiedzialna za to zatajenie może nawet trafić do więzienia.

Rachunek powierniczy developera

Ustawa developerska nałożyła też na developerów obowiązek prowadzenia rachunku powierniczego. To oznacza, że firma nie może swobodnie dysponować wpłaconymi przez Ciebie pieniędzmi – np. finansować swoich innych inwestycji. Są dwa rodzaje rachunków powierniczych: otwarty i zamknięty. Jeśli rachunek jest otwarty, developer może z niego otrzymywać pieniądze, o ile budowa idzie zgodnie z harmonogramem – czyli oddawane są kolejne etapy budowy osiedla. Kontroluje to bank i jeśli wszystko jest w porządku, wypłaca kolejne transze. Lepszy z punktu widzenia klienta jest rachunek powierniczy zamknięty. To oznacza, że developer musi sam finansować budowę twojego mieszkania ze środków własnych, a pieniądze trafią do niego dopiero gdy przeniesie na Ciebie własność aktem notarialnym.
Gdy sprawdzisz już czy developer działa zgodnie z ustawą developerską i zapoznasz się z prospektem informacyjnym, możesz przejść do kolejnych etapów wyboru. O nich w następnej części tekstu.